www.polana.fora.pl Forum dyskusyjne Życie po życiu, Kontakt ze Zmarłymi, Odzyskiwanie Dusz, Oczyszczanie Energii, Egzorcyzmy, Świadome Śnienie, Oobe, Radykalne Wybaczanie, Rozwój Duchowy
No tak Roszponko, facet zakochuje się w ciele kobiety i w urodzie. Reszta dla niego się nie liczy.
Ciekawe Dlaczego tak mało modelek ma stałego partnera (męża)?
J spytał czemu nie patrzę mu w oczy i czy się czegoś boję
( no kurde, nie mogę patrzeć, bo serce wali mi jak młotem, robi mi się gorąco i takie tam... )
no to mu mówię, że nie patrzę, bo ma tak niesamowite spojrzenie, że mogłabym potem mieć problem z oderwaniem od niego wzroku ( no, coś w tym stylu.. nie pamiętam słowo w słowo)
no to on na to, że chyba jest nieskromny, ale lubi, jak ktoś lubi jego oczy
--------------
poza tym spotkanie jak spotkanie..
-------------
kurde, znów zasłabłam..
ja nie wiem o co chodzi zupełnie..
psychiatra mówi, że to pozostałość po tamtym ataku paniki
dostałam skierowanie na MRI z kontrastem
generalnie teraz jak idiotka siedzę i wyszukuję chorób przy których występują zawroty głowy i zasłabnięcia...
internistka mówi, że to nerwica.. jutro mam wizytę u psychologa..
ja już kurcze zastanawiam się nad jakimś nowotworem jajników..
albo tarczycą.. w każdym razie rano idę do internistki i poproszę o skierowanie na badania TSH i morfologię oraz OB
no coś mi się kurcze w tej głowie zaczyna mieszać..
no Sara mówi, że opętana nie jestem, generalnie schizofrenii u siebie nie stwierdzam.. nie wiem..
w każdym razie miesiąc temu miałam atak paniki, tydzień ciężkie zawroty głowy... potem było raz lepiej, raz gorzej.. ale to co dziś przeżyłam, nie ukrywam, że mnie zmartwiło
już nawet wyciągnęłam książeczkę do egzorcyzmów prostych do przeprowadzania samemu w domu.. cholera wie.. no ale nic się nie dzieje, więc chyba jest ok..
aha.. od miesiąca drętwieje mi prawa dłoń... tzn palce wskazujący, mały i czasem bok " fakersa".. kurcze.. może ktoś z Was miał kiedyś coś podobnego i mógłby coś zasugerować?
nie chcę już grzebać na tych forach specjalistycznych, bo jeszcze się nakręcę.. ( choć wtedy większe by było prawdopodobieństwo nerwicy)..
no i jeszcze zastanawiam się , czy mi aby ta borelioza się nie wróciła..
albo torbiel na oponie miękkiej, którą miałam, się nie rozrosła.. cholerka, świruję
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez roszponka dnia Wto 20:48, 17 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
tak.. psychiatra też mi powiedział, że uciekam od problemów..
Mirku.. no cóż.. Twój argument jest nie do zdarcia...
w każdym razie J wysłał mi smsa że wraca właśnie z pracy i wydrukował sobie wszystkie dostępne modlitwy o dobrą Żonę i teraz będzie sięmodlił - cokolwiek to nie oznacza..
Cholerka, to Ci się mega pobożny facet trafił. No ale skoro tak się modli to pewnie coś wskóra i to, że właśnie Tobie o tym pisze to chyba dobrze wróży.
Oj, z chorobami to tak jest, jak zaczniemy sobie wymyślać to możemy każdą chorobę u siebie zdiagnozować i lekarze też potrafią cudawianki wymyślać.
Post został pochwalony 0 razy
- Wysłany: Śro 10:44, 18 Lip 2012
MiMi
Gość
roszponka napisał:
wszystkie dostępne modlitwy o dobrą Żonę i teraz będzie sięmodlił - cokolwiek to nie oznacza..
co mnie zastanowiło, to to, że spytał, czy mam jakieś ulubione modlitwy..
jakby chciał sie moimi modlitwami modlić.. miałam wrażenie..
nie wiem.. kurcze.. no niech się modli..
niech się modli..
też się modlę
---------------
zaraz lecę do lekarza..
wiecie co zauważyłam.. nie wiem.. może mi się tylko wydaje.. że jak coś piszę na Polanie, co u mnie, to potem wieczorem mam wizyty duszyczek..
jak nie piszę, to mam spokój..
nie wiem.. też tak macie?
znów byłam dla nich nie za miła wczoraj.. ale niepokoję się tymi moimi zawrotami głowy i nie chcę nadmiaru emocji..
no ... ale jestem pewna, że przy TAKIM Mężu to by mi się czakra podstawy otworzyła jak należy.. i wszystkie inne też..
że tak powiem, jeśli powołaniem człowieka jest dążyć do świętości, to właśnie z NIM miałabym szansę zbliżenia się do tejże świętości.. o tym jestem przekonana
Cytat:
No ale skoro tak się modli to pewnie coś wskóra i to, że właśnie Tobie o tym pisze to chyba dobrze wróży.
no nie wiem właśnie.. może po prostu.. mówi o tym jak do koleżanki, która mu powiedziała któregoś razu że ma dylemat:
że niby modlę się o męża, ale jedyna modlitwa konkretnie o męża którą znam, to modlitwa do św Józefa.. ale tu jest problem pewnien.. bo na końcu modlitwy jest napisane, że w zamian za to, obiecuję syna nazwać Józef..
no a ja nie chcę syna nazywać Józef.. więc się nie modlę do św Józefa
J się zaśmiał i powiedział, że rzeczywiscie, niefajnie.. i że też się zacznie modlić o żonę..
no i dzień później wysłał mi tego smsa, że wydrukował modlitwy
więc nie wiem sama..
no ja się narzucać nie chcę..
i tak dziwnie jakoś.. takie niejasne wszystko..
----------------------
dziś mam wizytę państwowo u psychologa..
no ciekawe o czym ze mną pogada.. chyba poopowiadam o moich lękach i zawrotach głowy.. ale czy to coś da?
swoją drogą, niezła robota.. państwowo, więc odpowiedzialnośc żadna a płacą za słuchanie co jakiś głupi człowiek ma do powiedzenia..
Moi koledzy mówią, że "dobra" żona to taka co po 10 latach sama odchodzi
Mój mąż przed ślubem też się modlił.. ale rano...
bo wieczorem to już grzeszenie miał w głowie
Post został pochwalony 0 razy
- Wysłany: Śro 11:59, 18 Lip 2012
MiMi
Gość
błękitna napisał:
Moi koledzy mówią, że "dobra" żona to taka co po 10 latach sama odchodzi
Mój mąż przed ślubem też się modlił.. ale rano...
bo wieczorem to już grzeszenie miał w głowie
no a ja nie chcę syna nazywać Józef.. więc się nie modlę do św Józefa
zawsze może to być drugie imię.
Ja na drugie dostałam Atena, ponieważ w Atenach się poczęłam, moje dzieci drugie imiona też mają imiona komuś poświęcone.
Cytat:
jeśli powołaniem człowieka jest dążyć do świętości, to właśnie z NIM miałabym szansę zbliżenia się do tejże świętości.. o tym jestem przekonana
to dobrze, byle tylko Wasze wizje drogi do świętości były podobne.
Mój ślubny jest dużo bardziej ode mnie "prokościelny", rano słucha mszy, chodzi często do spowiedzi.
Mnie natomiast by poczuć Boga wystarcza powiew wiatru czy szum morza. Jak tworzę, pracuję, słucham muzyki - czuję Boga - to jest moja modlitwa.
Ale nie wchodzimy sobie w drogę. On specjalnie mnie nie namawia, ja go nie odciągam. Dla jego świętego spokoju - coby mnie czarny nie przechwycił idę z nim w niedzielę na mszę czy w święta.
A jeśli odczuwam potrzebę rozmowy w świątyni to idę sama, gdy nie ma mszy, w ciszy.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez błękitna dnia Czw 10:42, 19 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 124 z 126
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach